O tym, czym różni się butelka wina za 50zł od tej za 50 tysięcy, czyli dlaczego drogie wino jest drogie.

Rozkładamy butelkę na czynniki pierwsze

Na cenę butelki wina wpływ ma bardzo wiele czynników. Od jakości gron i ich pochodzenia, po czas dojrzewania, sposób przechowywania, renomę winnicy. Madeline Puckette z winefolly.com rozłożyła na czynniki pierwsze cenę butelki dobrej klasy caberneta. Analiza poszczególnych składowych przedstawia się mniej więcej tak:

Cena/butelka

  • Wysokiej jakości winogrona z regionu Hillside, Napa: 13$
  • Korek: 2$
  • Specjalnej jakości szklana butelka: 1$
  • Wydrukowanie etykiety: 1$
  • Napełnienie butelki: 1$
  • Najwyższej klasy beczki z francuskiego dębu: 10$ (3000$ za beczkę)
  • razem: 28$

 

Tyle winefolly. Oczywiście, to wyliczenia dla idealnego świata, w którym nie obowiązują żadne podatki. Do tego doliczyć należy vat, akcyzę i kilka pomniejszych podatków. Niestety, nie prowadzę bloga o podatkach tylko o alkoholu, więc nie będziemy wnikać w ekonomie zbyt głęboko.

Kupujemy słodkie wino!

Przypuśćmy zatem, że mamy gotowe i zabutelkowane wino, prosto od producenta. Teraz należy do tej ceny doliczyć koszt, jaki producent ponosi na tym, że jego cabernet nie opuszcza piwnicy przez kilka lat, ale w naszym idealnym świecie butelka trafia wprost do inwestora, który kupuje ją, powiedzmy za 30 dolarów – to oczywiście zupełnie nie realna cena, żaden producent tak tanio nie pozbędzie się wina tej klasy. W nieidealnym świecie nasz trunek może spędzić w jednej beczce maksymalnie 10 lat – tyle wynosi żywotność dębu. Wino przechowywane więcej niż dekadę nie zyska wiele na takim rodzaju dojrzewania.

Przez rok z beczki wyparuje też około 3% zawartości – to tak zwana działka aniołów (angel’s share). To także w naszej analizie pomijamy.

 

Wynajmujemy piwniczkę

Wino możemy przechowywać we własnej piwniczce, ale dużo rozsądniej będzie powierzyć nasze zapasy specjalistom i wynająć specjalnie do tego przeznaczoną przestrzeń. Za cenę odpowiedniego abonamentu dostajemy klimatyzowany i nawilżony schowek na nasze butelki. Dlaczego ma to takie znaczenie? Wino im starsze, tym bardziej podatne na wstrząsy, suche powietrze, temperaturę. Zbyt wysoka temperatura przyspiesza utlenianie wina, podobnie jak obsychający korek, który dopuszcza do środka powietrze, lub pozwala na powolne odparowanie zawartości butelki.

 Jak wybierać wino na ślub?

Przeważnie, firmy, które zajmują się wynajmowaniem ekskluzywnych piwniczek mogą także odebrać od nas cały zapas wina, ubezpieczyć je i monitorować na bieżąco. To wszystko za około 40 dolarów miesięcznie. Przeważnie jednak, realny koszt przechowywania wina to kilkanaście dolarów.

Oznacza to, że po 10 latach nasze wino kosztować nas będzie, powiedzmy 130 dolarów może 150 dolarów, czyli 503 złote. Przeważający koszt wygeneruje właściwe przechowywanie wina. Inwestując w wino możemy spodziewać się stopy zwrotu nawet na poziomie 200%, co nadal czyni tą inwestycje opłacalną.

 

Używam słowa inwestycja, bo wino warte 500 tysięcy dolarów nie nadaje się do picia. I to nie tylko dlatego, że o wiele więcej będzie warte w piwniczce niż żołądku. Wino ma określony potencjał starzenia. Powyżej pewnego wieku jakość trunku zaczyna gwałtownie spadać. Większość dobrych roczników nabiera smaku przez 10-15 lat. Wtedy osiągają też maksimum swoich możliwości. Wino jest zharmonizowane, delikatne, zbalansowane i dojrzałe w smaku.

Wino z dna oceanu, wydobyte po 100 latach podmorskiej wędrówki nie będzie smakowało wiele lepiej niż przeciętny, dobrze dojrzały trunek sprzed 20 lat.

Drogie wino – skąd ta cena?

Stara prawda kapitalizmu mówi, że produkt wart jest tyle, ile klient skłonny jest zapłacić. A za szczególne wina płaci się nie mało. Chodzi o trunku z wyjątkowych roczników czy kolekcji. Szczególnym wzięciem cieszą się wina z prywatnych zbiorów znanych postaci historycznych – i te zresztą są najczęściej podrabiane.

Nie wiele tańsze są butelki z winogron dojrzałych przed epidemią filoksery. Ta zabójcza dla winorośli mszyca zdziesiątkowała w drugiej połowie XIX wieku niemal wszystkie winnice starego kontynentu. Po filokserze, zdaniem niektórych, smak wina w Europie zmienił się bezpowrotnie. Tyle tylko, że to nie wina z przełomu wieków królują na aukcjach win.

Wniosek? Cenę wina w dużej mierze buduje jego prestiż, wiek, pochodzenie i masę innych czynników. Niestety, rzadko kiedy smak.

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ