Zestawienie 5 najpopularniejszych marek ginu, które nie zrujnują twojego budżetu.

Lubuski ex aequo z Seagram’s

seagramsLubuski to najtańszy i jedyny w tym zestawieniu polski gin. Wyraźnie perfumowany, z nutą jałowca, ale też słodkawych, trochę sztucznych dodatków. Sprawia wrażenie trunku, który powstał na bazie mocnej ziołowej esencji.  W aromacie wybija się silnie cytrusowo-alkoholowa, nienaturalna nuta. Jałowiec, choć obecny, nie jest na pierwszym planie. Biorąc pod uwagę, cenę i fakt, że Seagram’s czy Stock Gin są od niego o maksymalnie kilka złotych droższe, zdecydowanie postawiłbym na inne marki. To szczególnie warto nadmienić Seagram’s – gin z tej samej półki cenowej o wyrazistej nucie jałowca i znacznie lepszym aromacie. W cenie 30 złotych trudno znaleźć moim zdaniem coś lepszego. Choć, oczywiście jest to kwestia indywidualnego wyboru.

Mity na temat tequili, które nieświadomie powtarzasz

Stock Gin

stockginTu w aromacie obecna jest silna alkoholowa nuta i cierpki, wytrawny aromat przypraw. W smaku jałowiec jest dobrze wyczuwalny. Najbardziej wytrawny gin w zestawieniu, doskonale udwigie dry martini czy słodką kontrę toniku. Nie jest tak wyrazisty jak Beefeater, ale znacznie bardziej odznaczy się w połączeniu z tonikiem niż Gordon’s.  Cenowo wypada nieco gorzej niż Seagram’s. Jego wybór jest absolutnie kwestią gustu.

Gordon’s

Gordon'sStonowany zapach jałowca, bardziej trawiasty i „ostry” w aromacie z nutą cytrusów. Jest też wyraźnie mniej słodki od Beefeater, znacznie też od niego delikatniejszy. Jeśli beefeater należy do segmentu męskich trunków, to Gordon’s podobać się będzie paniom.  Dobrze wkomponowuje się w połączenie z tonikiem, choć jałowiec nieco w tej mieszance ginie – co akurat może być zaletą. Dobrze pasuje do wody kokosowej czy świeżego soku ze śliwek, ale udźwignie też klasyczne martini, nie dominując go ziołowością. W moim  odczuciu Gordon’s to gin o najlepszym stosunku ceny do jakości, choć nie znaczy to, że jest szczególnie tani. Za butelkę przeważnie przyjdzie nam zapłacić około 55-60 złotych.

Beefeater

beefeater-gin-butelka-07lNajbardziej jałowcowy w całym zestawieniu. Synonim London gry dla wielu osób. Obok jałowca przebijają się też cytryna i owoce tropikalne. W ustach bardzo słodki, z dziwnie cukrowym finiszem.  Mimo tego słodkiego wykończenia, to wciąż raczej „męski” gin. Jeśli lubicie mocno ziołowe, wyraziste alkohole to Beef będzie idealnym wyborem dla was. W połączeniu z tonikiem to klasyczny koktajl – wyraźnie jałowcowy, ze słodką kontrą toniku. Za ponad 60 złotych za butelkę to wciąż jeszcze nie najdroższy gin na rynku, choć ja wolę widywać go barach niż we własnym barku.

Domowy minibar – czego potrzebujesz?

Bombay Sappire

Bombay-Sapphire-Gin-BottleNajpopularniejszy gin klasy premium, dostępny w milionach restauracji, sklepów i pubów. W aromacie słodkawy, z delikatną, ledwie wyczuwalną nutą jałowca, gin ten wciąż jednak należy do kategorii London Dry. W zapachu czuć ponadto korzeń arcydzięgla (charakterystyczny, ziołowo-grejfrutowy zapach) i subtelną nutę kolendry. W smaku miękki, delikatny, rozgrzewający. Dobrze połączy się z delikatnymi aromatami – np. wodą kokosową. W połączeniu z tonikiem aromat ginu ginie. Potrafię wyobrazić sobie osoby, które nie uwierzą, że piją gin z tonikiem, gdy zaserwujemy im taki drink na bazie szafiru z Bombaju.  Delikatny, wysublimowany aromat i wyśrubowana cena sprawia, że to gin raczej nie do codziennego pochłaniania. Za butelkę zapłacimy od 80 złotych w górę.

Oczywiście, to ledwie wycinek rynku ginu i promil tego, co możemy kupić. Celowo pominąłem jednak trunki takie jak Plymouth Gin,  Hendrick’s czy cały segment Genever. Wiele z tych trunków albo trudno będzie nam znaleźć (tak jak doskonały Brecon Gin) albo po prostu zrujnują nasz budżet (Tanqueray).

 

fot. Don LaVange

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ