Polacy nie gęsi i swój język mają. Tylko nie chcą z niego korzystać.

Lekcja języka z Kurakao

Jak wymawia się nazwę popularnego niebieskiego likieru na bazie skórki z gorzkiej pomarańczy, Curaçao? Kurasao, Kjurasao, Kurasał? Otóż nie. Nazwa trunku i wyspy na dawnych Antylach Holenderskich, to w transkrypcji kyrɑˈsɔu̯ czyli, po polsku coś jakby kyrsau. Polska transliteracja tej ( i tak już nie łatwej nazwy) brzmi Kurazao, co nie ma nic wspólnego z żadną popularnie stosowaną wymową.

Wszystko jest po angielsku

Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że wszyscy nagminnie amerykanizują tą nazwę, łamiąc sobie języki na i tak nie poprawnej wymowie. Przyjęło się uważać, że każdy obcobrzmiący wyraz można wymówić z angielskiego, albo w jakimś osobliwym angielskim dialekcie: pióra Waterman (błędnie łotermen), kawa latte (lejt), piwo budweiser (badłajzer) czy zupa minestrone (hiperbłędnie majnstrołn). Oczywiście, możemy uparcie mówić na naleśniki pankejki albo krepsy, ale po co? Skoro mamy swój własny język, który z inkorporowaniem nowych słów radzi sobie naprawdę nieźle – na przykład z Kurakao.

Zobacz czym się różni triple sec od kurakao

Mówmy po polsku, na litość Boską!

Tak jak piszemy szampan, a nie champagne i mówimy (moim zdaniem słusznie) Grenadyna zamiast Grenadine, tak samo nie widzę powodu, dla którego nie mielibyśmy spolszczać swojskiego Kurakao. Powód ku temu jest jeszcze bardziej prozaiczny – skoro spolszczamy nazwy krajów i wysp to śmiało powinniśmy spolszczać też i te nazwę. W końcu wakacje spędzamy na Rodos, nie Rhódhos, latamy do Stanów Zjednoczonych nie do United States, a stolicą Czech (nie české) jest w Polsce Praga, nie Praha.

Skąd się wzięły nazwy popularnych drinków?

Tomb rajder a sprawa polska

Czy zatem wymowa kurakao jest równie niepoprawna jak popularny tomb rajder („bede grał w gre!“) zamiast prawidłowego „tumb rejder“? Może i tak, ale życzę powodzenia w wyszukiwaniu czegokolwiek po polsku na hasło Kurazao. O istnieniu takiej wymowy pewnie nikt, kto nie zajmuje się bliżej holenderskim albo stosunkami międzynarodowymi nie ma nawet pojęcia.

Dlatego, wbrew być może zasadom obowiązącym w języku polskim, ale zgodnym z i tak już wypracowanym uzusem, zachęcam do spolszczania Curaçao na Kurakao, co sam zamierzam od tej pory robić, ku uciesze wszystkich strażników poprawnej wymowy nazw obcych.

 

 

fot. Rosana Prada
fot. Rosana Prada

 

 

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ