Oto pięć rzeczy, które każdy fan Bonda powinien wiedzieć o jego ulubionym drinku.

Wódka czy gin?

Nad Wisłą często mylimy drink Bonda z popularną włoską marką aromatyzowanych win Martini. Warto więc pamiętać, że klasyczny koktajl Martini to połączenie ginu z wermutem w kieliszku koktajlowym z dodatkiem skórki z cytryny lub (znacznie częściej) oliwki.

UWAGA: By poznać różnicę między Martini i Martini przeczytaj Co pijał Bond

Od lat 60. XX wieku w lokalach USA zaczęto stosować wódkę w miejsce ginu. Była tańsza i popularna. Ponadto, jej obojętny smak lepiej przemawiał do tych, którzy zwyczajnie nie lubili ginu lub uważali Martini za zbyt ziołowe. W ten sposób narodziło się Vodka Martini, które spopularyzował Bond. Dla wielu miłośników klasycznego Martini zastąpienie ginu wódką jest niedopuszczalne, podobnie zresztą, jak wstrząsanie tego drinku.

Dlaczego wstrząśnięte, nie zmieszane?

W miksologii wyróżnić można trzy sposoby przygotowywania drinków. Najstarszy z nich to oczywiście mieszanie. Pierwsze koktajle przygotowywano w wysokiej szklanicy z lodem, a następnie starannie mieszano po to, by ochłodzić i nieco rozwodnić drink. Do dziś w ten sposób przygotowuje się wiele tradycyjnych koktajli. Część drinków przyrządzano także przelewając zawartość jednej szklanki do drugiej. Zapewne, to właśnie przelewanie stało się inspiracją dla wynalazcy shakera. Drinki zaczęto wstrząsać już w XIX stuleciu, ale boom na shakery przypada na lata prohibicji i jazzu. Wstrząsanie, najbardziej inwazyjna metoda przyrządzania koktajli, stała się domeną młodego pokolenia, nuworyszy, wkraczających z hukiem na salony. Wstrząsanie Martini było widomą oznaką odrzucenia tradycji i podążania za krzykliwą modą. A przy okazji sposobem zwrócenia na siebie uwagi. To niezbyt rozsądna strategia jak na szpiega. Nawet takiego szpiega, który każdą rozmowę zaczyna od podania swojego nazwiska.

Co shaker daje Martini?

Są jednak tacy, którzy we wstrząśniętym Martini widzą głębszą filozofie. Wstrząsanie mocniej rozwadnia i napowietrza drink, a Martini staje się lekko zamglone. Oba te efekty w większości przypadków są w drinku niepożądane. Ponadto, część fanów tego popularnego koktajlu wierzy, że wstrząsanie ginu wpływa na pogorszenie jego smaku.

Niektórzy przekonują, że agentowi 007 mogło chodzić o to, by dłużej zachować przytomność umysłu. Brytyjscy naukowcy, którzy pochylili się nad tym problemem, doszli do wniosku, że najsłynniejszy szpieg świata miał po prostu problem z alkoholem, a rozwodnione Martini pozwalało mu dłużej pozostać trzeźwym. Powód dla którego wybierał on taką metodę przyrządzenia swojego drinka może być jednak znacznie bardziej banalny. Koneserem wstrząsanego Martini miał być sam Ian Fleming, twórca serii książek o Bondzie.

Vesper Martini – Martini Bonda?

Drink, nazwany na cześć jednej z partnerek agenta 007 pojawia się po raz pierwszy w Casino Royale:

—(…)Trzy miarki Gordona, jedna wódki, pół Kina

Lillet. Dobrze wstrząsnąć, aż będzie lodowate, a potem włożyć

dużą cienką skórkę z cytryny. Jasne?

— Oczywiście, monsieur. — Barmanowi jakby się spodobał ten

pomysł.

— Rany, ale drink! — odezwał się Leiter.

Bond się roześmiał.

— Kiedy… ee… koncentruję się — wyjaśnił — nigdy nie piję

przed kolacją więcej niż jednego. Ale musi być duży, bardzo mocny,

bardzo zimny i solidnie przyrządzony. Nie znoszę niczego po’

troszku, zwłaszcza, jeżeli źle smakuje. Ten drink to mój wynalazek.

Opatentuję go, jak tylko wymyślę dobrą nazwę.

Kina Lillet to dziś po prostu Lillet. Francuski aperitif na bazie wina, smakiem przypominający nieco wermut. Brak mu charakterystycznych, mocno „orzechowych” nut typowych dla np. wytrawnego Martini (tym razem mowa o marce wermutu!). Dodatek Lillet sprawia, że Martini staje się bardziej aksamitne, lepiej pijalne, mniej ziołowe. Bondowi spodobał się ten drink na tyle, że pod koniec Casino Royale ochrzcił go nazwą „Vesper Martini”. Trudno jednak uznać, by był to ulubiony koktajl brytyjskiego szpiega.

Czy Bond ma ulubiony drink?

W całej serii swoich przygód agent 007 pije co najmniej kilkanaście różnych drinków i kilka różnych alkoholi. Bond raczy się szampanem, czerwonym i białym winem, szkocką, sake, wódką, a filmach nawet piwem. Oprócz klasyczne Martini w książkach i filmach o agencie Jej Królewskiej Mości pojawia się wytrawne Martini, vodka Martini, a oprócz tego Mohito, Mint julep, szkocka z wodą, wódka z tonikiem, Americano, czy Old-fashioned. Czy Martini można uznać więc za ulubiony napój Bonda? Z pewnością nie. Choć, gdyby agent 077 zamawiał w ten sam sposób na przykład Negroni, to dziś właśnie z nim kojarzylibyśmy ten drink.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ