Piszesz o piwie rzemieślniczym? O to najczęstszych błędów, których możesz w prosty sposób uniknąć. Po prostu, przestań, na litość boską, je popełniać!

Na wstępie muszę zaznaczyć, że nie mam zamiaru pastwić się nad kimkolwiek. Jako bloger, dziennikarzy i copywriter sam popełniałem podobne błędy. Po to właśnie postanowiłem napisać ten tekst, adresowany przede wszystkim do ludzi z mediów, którzy chcą zajmować się branżą piwowarską na poważnie. Oto kilka sformułowań, które warto wyrzucić ze swojego języka, jeśli chcemy uchodzić ludzi, który o piwie rzemieślniczym mają pojęcie.

Piwo regionalne

Ten potworek językowy wprowadzono do użycia, by opisać wszystko, czego nie produkują browary koncernowe. W efekcie, Ciechan, dostępny od Bałtyku po Tatry stał się regionalnym wyrobem. Wypada tylko zapytać, z jakiego regionu? Polski? Brak nam w języku określenia na jasne lagery produkowane przez tego rodzaju małe browary, ale na litość boską, nie nazywajmy piwa eksportowanego na pół Europy regionalnym. A i jeszcze jedna prośba – nie forsujcie na siłe obrzydliwej hybrydy językowej “kraft” (“krafty”, “kraftowe”). Dokładnym odpowiednikiem angielskiego “craft” jest polskie słowo “rzemieślniczy”. Po co nam, więc tego rodzaju  zapożyczenia?

Zobacz też: Ipa sripa. Piwo to nie tylko chmiel

Złocisty trunek / chmielowy trunek / jasne pełne

Drodzy dziennikarze, spieszę wam niezwłocznie donieść, że od ponad 10 lat przeważająca ilość piw rzemieślniczych na rynku ma kolor inny niż złoty. Jeśli przespaliście ostatnią dekadę, przypominam, że są jeszcze piwa słomkowe, żółte, białe (nazwa potoczna dla “pszeniczniaków”), bursztynowe, ceglaste, pomarańczowe, miedziane, brązowawe i brązowe, czarne, mahoniowe, a nawet w kolorze smoły. Wszystkich tych określeń z powodzeniem używać można w odpowiednim kontekście. Podobnie z chmielowym trunkiem. Nikt nie nazywa żurku grzybową zupą, tylko dlatego, że czasem wrzucimy do niego dwa prawdziwki. Z kolei, “jasne pełne” to przemysłowe określenie, od dawna nie stosowane. Próżno szukać go na etykietach piw rzemieślniczych i podobnie, jak w przypadku złocistego trunku, nie warto go używać.

Piwo smakowe

A znacie, drodzy dziennikarze piwa “bezsmakowe”? Chciałbym je poznać. Rozumiem, że chodzi o napitki z dodatkiem syropów i innych polepszaczy, ale “smakowe” to wyjątkowo nie fortunne określenie w tym przypadku. Oczywiście, są “syropy smakowe”, ale te stanowią przeciwieństwo np. syropów na kaszel, które do “smakowania” raczej nie służą.

Gatunki piwa / piwosz

Miłośnik piwa to miłośnik piwa. Piwosz to twój szwagier żłopiący żubra z puszki w trakcie oglądania meczu. Porzućmy te sięgające jeszcze czasów PRL określenie. Piwosz jest równie przestarzały co “gatunek piwa” (“pośledniego gatunku”). Wiem, że wiele ludzi tak mówi, ale określeniem używanym przez ludzi, którzy o piwie mają  jakie takie pojęcie jest “styl”.

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ